Pogranicza w Łebie. Diálogos czyli zrozumieć poprzez słowo

W sobotę w Łebie już po raz trzeci odbyła się konferencja POGRANICZA. Celem spotkania była dyskusja wokół pytania: Czy możliwy jest dialog międzykulturowy i międzyreligijny we współczesnym świecie?

Aby zbliżyć się do odpowiedzi na to pytanie Łebianie sięgnęli po pomoc licznych gości, księży profesorów uczelni katolickich, wykładowców uczelni publicznych, parlamentarzystów reprezentujących różne ugrupowania polityczne i lokalnych samorządowców – pełna lista panelistów znajduje się na końcu artykułu. Szeroki dobór gości pozwolił zmierzyć się z tematem dialogu międzykulturowego, migracji i religii na wielu płaszczyznach: socjologicznej, filozoficznej, ekonomicznej, demograficznej, a przede wszystkim moralnej i etycznej. Poruszane tematy wzbudziły w uczestnikach konferencji wiele emocji, a różnice w poglądach panelistów odzwierciedlały podział jaki panuje obecnie w polskim społeczeństwie.

Ks. prof. Mączka zwrócił uwagę na warunki konieczne do prowadzenia dialogu. Nie każdy człowiek jest w ogóle zdolny do dialogu, trzeba do niego dojrzeć. Czasem ludzie rozmawiają ze sobą, ale nie jest to jeszcze dialog. Aby dialog spełnił swoja funkcję musimy umieć otworzyć się na rację innych. Dopełnieniem słów o trudności prowadzenia dialogu były słowa ks. prof. Przybyłowskiego, który zaznaczył, że dziś fakty i pojęcia stały się płynne. Aby dialog był możliwy konieczna jest tolerancja, czyli umiejętność odnalezienia się w swoich poglądach, ich obrony, ale z jednoczesną akceptacją istnienia innych opinii. Treści tych wykładów, okazały się być niezbędne szybciej niż mogło się wydawać samym prelegentom, podczas gdy dyskusja przesunęła się bezpośrednio na temat migracji uchodźców do Europy.

Wśród panelistów nie było zgodności co do możliwości dialogu z islamem, dało się odnieść wrażenie, że choć oficjalne stanowisko Kościoła katolickiego mówi o konieczności pomagania uchodźcom, to nie wszyscy uczestnicy konferencji popierają taką postawę. Obawy wynikające z przyjmowania uchodźców wyrażane były głównie w odniesieniu do różnic kulturowych, trudności w asymilacji migrantów i ewentualnego zagrożenia terrorystycznego.

Ks. Janusz Węgrzewski przedstawił trzy panujące narracje panujące wokół problemu migracji: pierwszą z nich, że migracja jest kwestią humanitarną, drugą, dotyczącą kwestii bezpieczeństwa mieszkańców Europy i trzecią, mówiąca o politycznym zarządzaniu migracją w skali makro. Przywołane zostały dane stanowiące, że tylko 3% migrantów to uchodźcy z terenów objętych konfliktem, pozostali są natomiast migrantami ekonomicznymi, z których 90% stanowią mężczyźni w wieku 18-30 lat, pochodzący głównie z Afryki subsaharyjskiej.

Sceptycznie nastawieni do przyjmowania uchodźców w Europie księża dokonywali pewnych intelektualnych zabiegów w poszukiwaniu usprawiedliwienia dla swojej postawy, niejednoznacznej z oficjalnym stanowiskiem Kościoła. Głos zabrał również poseł Jan Klawiter, według którego pomoc humanitarna jest konieczna, ale kierowana powinna być do źródeł problemu, zadeklarował również, że jego zdaniem Polska powinna znacznie zwiększyć środki na pomoc krajom trzecim.

Pozostali paneliści pomimo dostrzeżenia oczywistych trudności, podkreślili, że chrześcijańska postawa wobec problemu uchodźców ma swoje rozstrzygnięcie w Ewangelii, gdzie sam Jezus mówi: „Byłem obcy, a przyjęliście mnie”. Ks. Prof. Balicki w swojej prezentacji starał się przybliżyć słuchaczom islam, zwracając uwagę na problem negatywnej opinii wytwarzanej wokół tej religii również w mediach, określanych jako katolickie. Skutkiem tego, Polacy, choć sami są narodem migrantów boją się przyjąć do kraju uchodźców, wyznawców innej religii.

Wypowiedzi panelistów niejako spiął biskup Krzysztof Zadarko. Zwrócił uwagę na wiele źródeł problemu migracji: wyludniająca się, starzejąca Europa, co przekłada się na sytuację ekonomiczną; brak odpowiedzialności krajów bogatych za sytuację krajów biednych; większa świadomość i łatwość podróżowania, dzięki technologii. Podkreślił, że stanowisko Kościoła w sprawie migrantów jest jasne, co nie znaczy, że łatwe do przyjęcia. Wyrazem tego stanowiska była postawa Papieża Franciszka, który obmył i pocałował stopy uchodźców, zarówno katolików, jak i muzułmanów. Biskup stanął w obronie Papieża Franciszka, który po tym odważnym geście poddany został ostrej krytyce. Chrześcijanie mają jasne wytyczne, zarówno w Biblii, jak i nauczaniu Kościoła, nad którym nie należy dywagować, ale starać się wprowadzać w życie. Biskup przestrzegł przed zasłanianiem się przed odpowiedzialnością za uchodźców poprzez retorykę o przyjmowaniu imigrantów ekonomicznych z Ukrainy, podkreślając, że są to dwie różne kwestie, które należy rozdzielić.

Na konferencji usłyszeć mogliśmy, że aby określić się jako niewierzący wystarczy deklaracja, wiara wymaga natomiast społecznego uwierzytelnienia. Być może podeście do problemu uchodźców i jednoznacznie chrześcijańska postawa wobec nich, nawet jeśli budzi lęk jest dzisiaj potrzebna także chrześcijanom, aby zademonstrować swoją wiarę, nie tylko ją deklarować.

Aktualna i trudna rozmowa dotycząca dialogu międzykulturalnego i międzyreligijnego miała miejsce w Łebie, mieście pogranicza, w którego historię i tożsamość wpisana jest migracja ludności. Na aspekt przemijania zwrócił uwagę senator Kazimierz Kleina, mówiąc o napisie, znajdującym się na jednym z najstarszych łebskich domów: „Ten dom nie należy do mnie. Nie należy też do Ciebie. Należy do tych, którzy przyjdą tu po nas”.

Autor: Tomasz Laskowicz

TOP